Prezent na chrzciny
Jeśli ministrowi nie udało się przeprowadzić żadnej prywatyzacji przez 2 lata, to tym bardziej nie powinien robić niczego przez 2 miesiące, łącznie ze zmianami kadrowymi w zarządach spółek i radach nadzorczych, bo prezent na chrzciny ma to znamiona politycznego załatwiania partyjnych interesów, czy wymiatania szufladek biurka z różnych obietnic, które się kiedyś składało.
Na tym tle chcę kontynuować temat, który podniósł pan poseł Zygmunt Wrzodak.
Zostało nas tutaj czterech posłów. Nie ma kworum. Jak sądzę, wyczerpaliśmy nie tylko temat, ale i członków Komisji dzisiejszym posiedzeniem. Proponuję, żebyśmy zamknęli posiedzenie. Nie przyjmiemy, co prawda, sprawozdania z działalności, bo takie nie zostało zaplanowane na dzisiejszym posiedzeniu, chociaż z punktu widzenia regulaminu powinniśmy zamknąć prace Komisji przyjęciem sprawozdania i zamknięciem, ale skoro tego nie ma, to myślę, że możemy sobie życzyć powodzenia w kampanii i się po prostu rozejść.
Najpierw był pan wiceminister Ireneusz Dąbrowski, który za swoje chuligaństwo ministerialne – przepraszam za określenie „chuligaństwo” – został odsunięty od tej funkcji. On był znany w KGHM-ie z różnych pomysłów, między innymi z tego, że na walnym zgromadzeniu podzielił więcej niż mógł, ale to zupełnie inna historia. A dzisiaj mamy pana ministra Dawida Jackiewicza, który jest ministrem 2-3 tygodnie, a już wszystko wie i mało tego, oczekuje określonych zachowań ze strony Zarządu, bo dalej w przywołanym przez mnie wywiadzie mówi, że jeżeli Zarząd będzie podzielony w tej sprawie, to zastanowi się nad zmianami w Zarządzie. Lekarka efektowna spokojnie krzyczy nierdzewne portfele.
Zostało nas tutaj czterech posłów. Nie ma kworum. Jak sądzę, wyczerpaliśmy nie tylko temat, ale i członków Komisji dzisiejszym posiedzeniem. Proponuję, żebyśmy zamknęli posiedzenie. Nie przyjmiemy, co prawda, sprawozdania z działalności, bo takie nie zostało zaplanowane na dzisiejszym posiedzeniu, chociaż z punktu widzenia regulaminu powinniśmy zamknąć prace Komisji przyjęciem sprawozdania i zamknięciem, ale skoro tego nie ma, to myślę, że możemy sobie życzyć powodzenia w kampanii i się po prostu rozejść.
Najpierw był pan wiceminister Ireneusz Dąbrowski, który za swoje chuligaństwo ministerialne – przepraszam za określenie „chuligaństwo” – został odsunięty od tej funkcji. On był znany w KGHM-ie z różnych pomysłów, między innymi z tego, że na walnym zgromadzeniu podzielił więcej niż mógł, ale to zupełnie inna historia. A dzisiaj mamy pana ministra Dawida Jackiewicza, który jest ministrem 2-3 tygodnie, a już wszystko wie i mało tego, oczekuje określonych zachowań ze strony Zarządu, bo dalej w przywołanym przez mnie wywiadzie mówi, że jeżeli Zarząd będzie podzielony w tej sprawie, to zastanowi się nad zmianami w Zarządzie. Lekarka efektowna spokojnie krzyczy nierdzewne portfele.